|
HISTORIA PEWNEJ PODRÓŻY
Grzegorz Turnau:
Jako licealista chodziłem na recitale Grechuty "Pod Różą" właśnie. Coraz bardziej zafascynowany Jego światem, zbudowanym wokół poetyckich tekstów, sam zacząłem układać muzykę do wierszy i własnych tekścików. Mówiąc wprost - zapatrzony w Grechutę zacząłem iść jego śladami. Wkrótce los zaprowadził mnie do innej piwnicy - "Pod Baranami", z którą Marek Grechuta był również blisko związany. Tak poznałem Artystę, a raczej On zechciał poznać mnie. Podróżowaliśmy razem, "mijając widoki tak piękne, że spełnić się miały marzenia". Miałem okazję śpiewać z Nim na scenie. Na Jego tomiku poetyckim mam nawet taką dedykację: "Grzegorzowi na pamiątkę wspólnych podróży z Piwnicą". Podróże z Piwnicą i Piwnica "Pod Różą"...
Od tamtej pory minęło dwadzieścia kilka lat. Poczułem potrzebę powrotu do piosenek Marka Grechuty, jak do wspomnienia własnych młodzieńczych emocji. Kiedy Go spotkałem w 1984 r, był dokładnie w moim obecnym wieku. Pomyślałem, że może to dobra pora, by zmierzyć się z piosenkami, z których w dużej mierze składały się moje marzenia? O dalekiej podróży, o wędrówce do "innego, nowego dnia"....
Grzegorz Turnau, wrzesień 2006
![]()
Grzegorz Turnau Pomaton 2006
1. Nie wiem nie wiem o trawie W nagraniu udział wzięli: Maciej Aleksandrowicz - loopy, Sławek Berny - instrumenty perkusyjne, Michał Dąbrówka - perkusja, Michał Jurkiewicz - keyboard, altówka fortepian, Jacek Królik -gitary, Robert Kubiszyn - gitara basowa, kontrabas, Leszek Szczerba - saksofon.
HISTORIA PEWNEJ PŁYTY Nie jestem zwolennikiem nagrywania piosenek wybitnych artystów, przez innych wykonawców. Pierwowzór zawsze będzie wzorem, do którego, ciężko będzie potencjalnemu odważnemu śmiałkowi nawiązać. Jak oryginalny i własny styl stworzył Marek Grechuta, niech świadczy płyta "Serce", gdzie znakomite piosenki w wykonaniu innych artystów brzmią blado, żeby nie powiedzieć nieudanie. Z tym projektem sprawa się miała jednak inaczej. Powszechnie wiadomo jaki wpływ wywarła twórczość Marka Grechuty na losy i karierę Grzegorza Turnaua. Wspólne koncerty w Piwnicy pod Baranami, jak i wpływ starszego artysty na młodszego, spowodowała że Grzegorz Turnau uzyskał moralny mandat do przedstawienia własnej wersji kilku piosenek Marka Grechuty. Po jakie piosenki sięgnął Grzegorz Turnau ? Trudno ocenić ten wybór, mamy tu piosenki z różnych okresów twórczości Marka, bardzo wczesny ( Twoja postać, Będziesz moją panią, Zadymka) okres wspólpracy z grupą WIEM ( Wędrówka, Gdziekolwiek). Pozostałe piosenki są "porozrzucane" po innych okresach i chyba nie warto deliberowac na tym wątkiem dłużej, lepiej posłuchać samej muzyki. Jak brzmią piosenki Marka Grechuty w nowych aranżacjach ? Na pierwszy ogień rzuca się ich "turnauowski" styl, oparty na wiodącej roli fortepianu. Grzegorz zrezygnował z wiernego naśladownictwa swojego Mistrza, nie znajdziemy tu więc brzmienia tak charakterystycznego dla Anawy, gdzie tak często na pierwszym planie rozbrzmiewały smyczki. Dla ortodoksów ( muszę się przyznać że należę do nich ) może to być problem trudny do przezwyciężenia, muszę jednak w tym miejscu od razu zaznaczyć, że brzmienie to jest do zaakceptowania, można się do niego przyzwyczaić, a nawet je polubić. Kilka wersji to aranżacje najwyższej próby - "Twoja postać", "Historia pewnej podróży" czy "Motorek" potwierdzają tylko, że Grzegorz był pilnym słuchaczem koncertów w Piwnicy pod Różą. Z kilkoma piosenkami trzeba się oswoić, należy przy tym pamiętać, że wykonawca miał własną wizję ich brzmienia, którą należy uszanować. Do kogo więc adresowana jest płyta, zagorzałych fanów Grechuty czy Turnaua ? Myślę że obie strony sięgną po to wydawnictwo, powszechnie bowiem wiadomo, że jabłko niedaleko spada od jabłoni. aha, zapomniałem dodać, płytę powinno się mieć ! listopad 2006 daeclan |