HISTORIA PEWNEJ PODRÓŻY

Grzegorz Turnau:
Piwnice krakowskiego hotelu "Pod Różą" były w latach 80 tych ubiegłego stulecia miejscem regularnych występów Marka Grechuty i jego zespołu "Anawa". Pan Grechuta był gospodarzem tego lochu i publiczność kojarzyła "Piwnicę pod Różą" przede wszystkim z magią jego nazwiska. Poza tym - któż nie pamiętał okrutnej kochanki, która -"...cóż? nie chce tych róż..." A był to przecież pęk czerwonych melancholii...

Jako licealista chodziłem na recitale Grechuty "Pod Różą" właśnie. Coraz bardziej zafascynowany Jego światem, zbudowanym wokół poetyckich tekstów, sam zacząłem układać muzykę do wierszy i własnych tekścików. Mówiąc wprost - zapatrzony w Grechutę zacząłem iść jego śladami. Wkrótce los zaprowadził mnie do innej piwnicy - "Pod Baranami", z którą Marek Grechuta był również blisko związany. Tak poznałem Artystę, a raczej On zechciał poznać mnie. Podróżowaliśmy razem, "mijając widoki tak piękne, że spełnić się miały marzenia". Miałem okazję śpiewać z Nim na scenie. Na Jego tomiku poetyckim mam nawet taką dedykację: "Grzegorzowi na pamiątkę wspólnych podróży z Piwnicą". Podróże z Piwnicą i Piwnica "Pod Różą"...

Od tamtej pory minęło dwadzieścia kilka lat. Poczułem potrzebę powrotu do piosenek Marka Grechuty, jak do wspomnienia własnych młodzieńczych emocji. Kiedy Go spotkałem w 1984 r, był dokładnie w moim obecnym wieku. Pomyślałem, że może to dobra pora, by zmierzyć się z piosenkami, z których w dużej mierze składały się moje marzenia? O dalekiej podróży, o wędrówce do "innego, nowego dnia"....

Grzegorz Turnau, wrzesień 2006

Grzegorz Turnau
Historia pewnej podróży

Pomaton 2006

1. Nie wiem nie wiem o trawie
2 . Wędrówka
3 . Twoja postać
4 . Będziesz moją Panią
5 . Gaj
6 . Historia pewnej podróży
7 . Motorek
8 . Gdziekolwiek
9 . Świat w obłokach
10 .Widok z balkonu (Lanckorona)
11 .Korowód
12 .Zadymka
13 .Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
14 .Chodźmy

W nagraniu udział wzięli: Maciej Aleksandrowicz - loopy, Sławek Berny - instrumenty perkusyjne, Michał Dąbrówka - perkusja, Michał Jurkiewicz - keyboard, altówka fortepian, Jacek Królik -gitary, Robert Kubiszyn - gitara basowa, kontrabas, Leszek Szczerba - saksofon.


HISTORIA PEWNEJ PŁYTY

Nie jestem zwolennikiem nagrywania piosenek wybitnych artystów, przez innych wykonawców. Pierwowzór zawsze będzie wzorem, do którego, ciężko będzie potencjalnemu odważnemu śmiałkowi nawiązać. Jak oryginalny i własny styl stworzył Marek Grechuta, niech świadczy płyta "Serce", gdzie znakomite piosenki w wykonaniu innych artystów brzmią blado, żeby nie powiedzieć nieudanie.

Z tym projektem sprawa się miała jednak inaczej. Powszechnie wiadomo jaki wpływ wywarła twórczość Marka Grechuty na losy i karierę Grzegorza Turnaua. Wspólne koncerty w Piwnicy pod Baranami, jak i wpływ starszego artysty na młodszego, spowodowała że Grzegorz Turnau uzyskał moralny mandat do przedstawienia własnej wersji kilku piosenek Marka Grechuty. Po jakie piosenki sięgnął Grzegorz Turnau ? Trudno ocenić ten wybór, mamy tu piosenki z różnych okresów twórczości Marka, bardzo wczesny ( Twoja postać, Będziesz moją panią, Zadymka) okres wspólpracy z grupą WIEM ( Wędrówka, Gdziekolwiek). Pozostałe piosenki są "porozrzucane" po innych okresach i chyba nie warto deliberowac na tym wątkiem dłużej, lepiej posłuchać samej muzyki.

Jak brzmią piosenki Marka Grechuty w nowych aranżacjach ? Na pierwszy ogień rzuca się ich "turnauowski" styl, oparty na wiodącej roli fortepianu. Grzegorz zrezygnował z wiernego naśladownictwa swojego Mistrza, nie znajdziemy tu więc brzmienia tak charakterystycznego dla Anawy, gdzie tak często na pierwszym planie rozbrzmiewały smyczki. Dla ortodoksów ( muszę się przyznać że należę do nich ) może to być problem trudny do przezwyciężenia, muszę jednak w tym miejscu od razu zaznaczyć, że brzmienie to jest do zaakceptowania, można się do niego przyzwyczaić, a nawet je polubić. Kilka wersji to aranżacje najwyższej próby - "Twoja postać", "Historia pewnej podróży" czy "Motorek" potwierdzają tylko, że Grzegorz był pilnym słuchaczem koncertów w Piwnicy pod Różą. Z kilkoma piosenkami trzeba się oswoić, należy przy tym pamiętać, że wykonawca miał własną wizję ich brzmienia, którą należy uszanować.

Do kogo więc adresowana jest płyta, zagorzałych fanów Grechuty czy Turnaua ? Myślę że obie strony sięgną po to wydawnictwo, powszechnie bowiem wiadomo, że jabłko niedaleko spada od jabłoni.

aha, zapomniałem dodać, płytę powinno się mieć !

listopad 2006 daeclan